Recenzja artbooka Wiedźmin 3: Dziki Gon

Opublikowano: 15 sierpnia 2018

Wiedźmin 3: Dziki Gon Artbook

Przedsprzedaż trzeciej części Wiedźmina postawiła mnie przed dylematem. Z jednej strony odkładałem pieniądze z myślą kupna nowego komputera już w 2015 r. Z drugiej strony bogate i tanie (w stosunku do oferowanej zawartości) wydanie edycji kolekcjonerskiej gry zwyczajnie kusiło i wywoływało silną chęć posiadania. Nigdy jednak nie byłem fanem serii tworzonej przez Redów i potrzeba zmiany sprzętu do grania wzięła górę. Odpuściłem. Poza tym edycja standardowa prezentowała się całkiem nieźle — mapa, soundtrack, limitowany steelbook, przewodnik.

Kiedy jednak zobaczyłem EK trzeciego Wiedźmina u kuzyna, powiedziałem, że żałuję, iż nie kupiłem tego wydania kiedy jeszcze mogłem. On odparł, że żałuje zakupu tylko jednej sztuki.

Wyzima
Lokacje w grze odwzorowano z dużym podobieństwem

Figurka była w porządku, ale nie powalała jakością wykonania. Za to artbook znacznie bardziej przykuł moją uwagę, bo to ten typ przedmiotu towarzyszącego grze, który cenię najbardziej. W końcu dorwałem w serwisie aukcyjnym nigdy nieotwierany egzemplarz w idealnym stanie. W dodatku w cenie typowej dla takich książek. Biorąc pod uwagę, że artbooki Wiedźmina 3 są bardzo unikatowe, zdecydowałem się włączyć go do swojej kolekcji właściwie bez wahania.

Port w Novigradzie
Ilustracje obszarów są najmocniejszą częścią artbooka

Artbook Wiedźmin: 3 Dziki Gon jest dość nietypowy. Porównując go do podobnych wydań publikowanych m.in. przez Dark Horse czy Titan Books, książka ta jest szersza o około 1,5 cm, przez co jej grzbiet niefajnie wystaje na półce. Twarda oprawa nie posiada tłoczeń, za to jest połyskliwa, a dobór ilustracji i kolorystyki okładki sprawia ładne, metaliczne wrażenie. Biorąc pod uwagę liczbę stron (196), tom jest chudszy niż standardowe artbooki zamykane w 184 stronach. Przyczyną jest cieńsza oprawa i zastosowany papier.

Kasztel Wrońce
Kasztel Wrońce - siedziba Krwawego Barona

Książkę rozpoczyna przedmowa Konrada Tomaszkiewicza, dyrektora projektu. Po niej widnieje wyraźny podział na rozdziały. Kolejno są to obszary: Ziemia Niczyja, Wolne Miasto Novigrad oraz Skellige. Dalej poszczególne segmenty poświęcono bohaterom: Geralt i wiedźmini, Postaci kluczowe, Mieszkańcy świata Wiedźmina. Następnie zestawiono przeciwników: Dziki Gon, Potwory. Całość zamykają plansze retrospekcji i krótki rozdział poświęcony ekipie CD Projekt Red.

Eredin
Król Gonu, jeden z najnudniejszych antagonistów w cRPG

Przejrzysta budowa pozwala łatwo odnaleźć się w zawartości oferowanej przez artbook. Najciekawiej prezentują się grafiki środowiskowe. Te przypominają obrazy malowane farbą olejną, nie brak im szczegółów, choć przeważnie jedynie obrazują klimat poszczególnych miejsc. Co ciekawe, znaleźć można kilka rzutów prezentowanych z „lotu ptaka”. Liczba zawartych ilustracji pozwala przekrojowo zaprezentować wszystkie kluczowe lokacje. Znajdziemy tu Biały Sad, Kasztel Wrońce, Kaer Morhen, zamek w Wyzimie, ulice i architekturę Novigradu, Oxenfurtu, miejskie kanały i elfie podziemia, bagna na Ziemii Niczyjej czy strome wybrzeża Ard Skellig.

Geralt Zbroja Szkoły Niedźwiedzia
Nic nie stoi na przeszkodzie, by przy pierwszej wizycie w Bękarciej Ranie wybić całą osadę za złamanie prawa Kyros

Równie interesująco prezentują się rozdziały poświęcone bohaterom. Najwięcej miejsca zarezerwowano oczywiście Geraltowi, Ciri i Yennefer, ale przedstawiciele Ludu Olch też wyrwali dla siebie nieco więcej stron niż inni NPC. Grafiki przedstawiające bohaterów gry są bardzo szczegółowe i pozwalają przyjrzeć się istotnym detalom, które mogły umknąć oczom podczas rozgrywki. Postaci neutralne stanowią zaledwie kolekcję kilku różnych typów NPC, na jakich natknąć można się w poszczególnych lokacjach. Potworom również poświęcono niewiele miejsca. Z bogatego bestiariusza gry pojawia się zaledwie kilka bardziej charakterystycznych maszkar.

Ciri
Na pewnym etapie produkcji Ciri przypominała wyglądem Ves

Trudno pozbyć się wrażenia, że również pod względem zawartości artbook Wiedźmina 3 nie jest typowym przedstawicielem tego typu wydań. Kiepsko zagospodarowano w nim miejsce. Chociaż strony liczą sobie aż 25 cm szerokości, czasem na dwustronicowej palecie umieszczone są trzy postaci, a za nimi wąski, skośny, poszarpany pasek tła, które w całości przedstawiono parę rozdziałów wcześniej. Album całkowicie pomija elementy środowiska gry, wystroju wnętrz, rekwizyty napotykane na każdym kroku w grze. Część opisowa mogłaby być lepsza. Zbyt często komentarz opisuje po prostu to, co widać na ilustracji, zamiast tłumaczyć inspiracje i wizje stojące za artystami poszczególnych grafik, co wyjaśniłoby, dlaczego elementy wizualne gry wyglądają właśnie w ten sposób. Najbardziej informacyjnie wypadają opisy architektury Novigradu. Wyraźnie zakomunikowano też, z których europejskich wierzeń i mitologii pochodzą poszczególne bestie. Komentarze dotyczące bohaterów wielokrotnie nawiązują do tego, że portretujący ich graficy starali się odwzorować opisy zawarte w książkach Sapkowskiego, co zdaje się, robili jednak bardzo wybiórczo i przecząc samym sobie, przedstawiając np. Triss z głębokim dekoltem i odsłoniętą szyją.

Bestiariusz
Szkoda, że nie poświęcono więcej miejsca na bestiariusz

Wadą artbooka jest również niewielka liczba kolejnych iteracji projektów postaci i elementów strojów, wyposażenia. Poza Geraltem, Ciri, Yen i Eredinem praktycznie nie uświadczymy tu procesu rozwoju koncepcji graficznej poszczególnych bohaterów, a i tych wymienionych potraktowano bardzo oszczędnie. Wielka szkoda, bo przez podanie w większości wypadków gotowych efektów artbook sprawia wrażenie zbioru ilustracji z gry (są nawet screeny). Jest to album graficzny, ale praktycznie pozbawiony elementu grafiki koncepcyjnej. Nie ma w nim również szkiców ani renderów. Zmarnowano potencjał przedstawienia interesującej historii wizualnego rozwoju gry.

Geralt Stroje
Artbook rzadko przedstawia rozwój koncepcji graficznej gry

Wady te są chyba wspólną cechą książkowych wydań marki Witcher zastrzeżonej przez CDP Red. Artbook Gwinta również jest jedynie zbiorem gotowych grafik, a świeżo wydany Witcher RPG (tak pośpiesznie opublikowany, że zawiera rażącą literówkę na okładce!) postawił na recykling istniejących grafik, wykorzystujących licencję komputerowych gier.

Miecze
Ekwipunek to kolejny element gry, który w artbooku został praktycznie pominięty

Artbook Wiedźmin: 3 Dziki Gon jest więc dodatkiem czysto kolekcjonerskim dla fanów gry. Osoby chcące dowiedzieć się czegoś więcej o rozwoju koncepcji graficznej tytułu nie znajdą w nim zbyt wielu informacji ani intrygujących ilustracji. Niemniej jednak wydanie prezentuje się całkiem ładnie i jeśli tylko ktoś kolekcjonuje artbooki z gier, z pewnością jest to jeden z tych unikatowych.

Retrospekcje
Plansze retrospekcji pozbawione są jakichkolwiek podpisów

Zobacz również:

Dodaj komentarz